Re: Wandystan: O zjednoczeniu (było: [OPM] Informacje bieżące)

Tow. Radziecki
 

Czołem Pupka!

Nie ma opcji jednostronnego wprowadzenia poprawek, to fakt, taka już
jest delikatna natura dyplomacji. Niemniej jeśli zastrzeżenia do treści
traktatu będą naprawdę poważne, racjonalne i uwzględniające naszą siłę
negocjacyjną, to myślę że może warto porozmawiać o nich w naszym
gronie i ewentualnie zaproponować aneks do traktatu. Ale podkreślam,
to raczej wyjście awaryjne − jeśliby towarzysz (towarzysze) miał (mieli)
naprawdę konstruktywne propozycje w dziedzinach naprawdę kluczowych
dla interesu narodowego.
Interes narodowy co do zasady wymaga, abyśmy nie dali się po prostu
połknąć, tak jak to zakłada ten traktat. Mimo wszystko prosiłbym Cię,
żebyś chociaż raz się przemógł i podpowiadał na wątpliwości i myśli
które już zostały wyrażone w rozmowie mojej i Peruna - jest tam ich
dosyć, a nie widzę powodu, żebyśmy mieli je powtarzać.

W każdym razie chętnie przedyskutuję konkretne
rozwiązania traktatu które budzą w towarzyszach niepokój, bo z ogólnym
stwierdzeniem że:
zaakceptujemy - będziemy Baridasem bez możliwości stanowienia o
Wandystanie.
nie mogę się zgodzić.
Co nam zatem zagwarantuje prawo do stanowienia o Wandystanie po
wchłonięciu do Sarmacji?

Co to w ogóle jest Wandystan? Wandystan to społeczność, która powsta-
ła w akcie sprzeciwu wobec niesprawiedliwości w ówczesnym Księstwie
Sarmacji, wobec wiktoriańskiej pruderii, wobec cenzury etc. Od tego czasu
wiele się zmieniło, zarówno w Mandragoracie, który jako państwo przeżywał
wzloty i upadki, a kilkakroć dość poważnie zmieniał swoją formę, jak też
i w Księstwie Sarmacji, które z cała pewnością nie jest wciąż państwem
doskonałym, ale też nie przypomina już na szczęście dawnej kefaszystowskiej
ohydy.
Teraz za to przypomina inną, yoyonacyjno-gamingową ohydę - a ta
kefaszystowska została przez nią po prostu przykryta.

Pytanie:
- czy w Sarmacji nie ma teraz cenzury i można powiedzieć kurwa, chuj
itp. nie mając następnie żadnego idioty na karku?
- czy można powiedzieć o Księciu, że jest głupi kutas, bo się z nim nie zgadzam?
- czy mamy jakąkolwiek gwarancję, że Sarmacja będzie traktować
Wandystan sprawiedliwie? I nie mówię tu o ludzkim słowie, bo ludziom
jak psom nie wierzę?

Pora kolejny raz przeformułować zasady funkcjonowania MW jako
symulatora organizacji społecznej, tym razem jako kraju korony, nie
porzucając ideałów przyświecających grudniowi 2004 roku.
Czy to w ogóle możliwe? Mnie się wydaje, że w czasie Unii, Wandystan
zachował swoją wyrazistość. Teraz byłoby to niemożliwe. Mielibyśmy
Księcia Wandystanu de facto, nawet jeśli nie de iuro. Wtedy Wandystan
był KK de iuro, ale nie de facto. De facto był nadal Mandragoratem.

Klimat to rzecz mało uchwytna i mało sterowalna; nie jestem w stanie za-
gwarantować, że zjednoczenie nie zachwieje wandejskim klimatem, ale
też prawdę mówiąc w ciągu ostatniego niemal roku posuchy też za wiele
go nie czułem.
Ale nikt przynajmniej nie groził, że ten klimat (choćby i potencjalny)
totalnie zniknie. Bo faktycznie, był przez pewien czas martwy, ale
nikt nagrobka nie burzył i remizy pod dyskoteki tam nie stawiał. A
teraz w opozcji jest szansa na utrzymanie bez wyprzedawania się za
kilku obywateli.

Scenariusz który towarzysz przedstawia jest bez wątpienia
realny, ale czy tak się stanie, to zależy przede wszystkim od nas − tych
niezmienionych w milusią szlachtę.
Ta, bo kurwa we czterech jesteśmy w stanie Wandystan uchronić (licząc
do tego mnie bez obywatelstwa), wobec tych kilkunastu którzy nam się
zwalą z opowieściami, jacy to oni są wandejscy szlachcice i jacy są
słodko ludowo-monarchistyczni.


--
☭ PTR

Join wandystan@wandystan.groups.io to automatically receive all group messages.