Re: Wandystan: Re: Pierwszy! [[6610]]


Tow. Radziecki
 

Czołem Szymon!

Mój problem leżał w tym, że chciałem Wam wytłumaczyć (i robiłem to chyba
pięć razy w przeciągu trzech dni, być może nieudolnie, ale czego się
spodziewać po Silencie), że bez forum, albo chociaż naczelnika, napływu
nowych nie będzie.
Ok, ale to twoje zdanie. Ja uważam, że ważny jest kontent nie forma.
Jak będziemy kontentowo atrakcyjni, to lista nikogo nie odstraszy. To
zresztą pewien plus i wyróżnik, nawet na wyśmiewany hipsterski sposób.
Lista naprawdę nie jest aż tak trudna do obsługi - choć faktycznie
yahoo jest słabowite pod wieloma względami. Ale mimo wszystko - cenię
sobie pewną rolę sita, jaką odgrywa umiejętność obsługi LD. Dla mnie
pewna hierarchia środków komunikacji list (poczta fizyczna R.I.P.) >
mail > forum > facebook, przy czym chodzi tu o jakość komunikacji.

Nie będzie ich, bo z List Dyskusyjnych korzysta już
tylko margines, tak samo jak z dyskietek czy kaset magnetofonowych. O ile
wiele osób ma do tego sentyment, a być może widzi w nich dużo dobrego (mnie
tam brakuje przewijania ołówkiem), to ich się już nie używa i zysków z nich
nie będzie (za zysk uważam tutaj nowych obywateli).
Fora też w sumie nie są już "dżezi", tak naprawdę mikronacja powinna
się lokować na fejsie, względni być w pełni zintegrowana - obywatelem
zostajesz przez polub to, itp. Mimo to, nie widzę takich postulatów.
Akurat techniczna przewaga w wygodzie korzystania dla forum i listy
jest względna, więc nie ma czegoś takiego, że "forum jest lepsze, a
lista jest oldschoolowa".

"Wam", "Nam" z przyzwyczajenia zwyczajnie, więcej czasu spędzam w KS, a
miałem poważne obawy, że gdybym zaczął się tytułować wandejczykiem, to
zwyczajnie byłoby nietaktowne, o czym prawdopodobnie bym został w
wandejskim stylu powiadomiony. Zwłaszcza dlatego, że zarzucono mi
narzucanie sarmackości (tak jakby MW nie wywodził się z saramckiego kręgu
kulturowego) i bycie kimś zindoktrynowanym.
Nie, nie byłoby nietaktowne. Tak jak zwalczam wszelkie zewnętrzne
wpływy (takim był chociażby głos Grigorija), tak nie mam nic przeciwko
temu, żeby emigranci wrócili do Wandystanu i działali w Wandystanie
jako Wandejczycy. Repatrianci są bardzo mile widziani, pod warunkiem,
że jest to faktyczna repatriacja (przy czym nie chodzi mi tu o brak
działalności gdzie indziej, ale o faktyczne zaangażowanie w Wandystan
- póki co jeszcze za repatrianta nie uznałbym Michasia, choć postuje
co jakiś czas, ale jakoś nie czuje się od niego wewnętrznej
wandejskości, raczej nadal gada jakby był przejazdem, gościnnie). Dla
mnie już w tym momencie jesteście Wandejczykiem, jeżeli się tylko tak
czujecie.

Co do narzucania sarmackości i zinoktrynowania - chodziło mi de facto
o kwestie związane z autocenzurą: nie ma co przewidywać, co się
spodoba a co nie sarmackim oficjelom i społeczeństwu - jak jakieś
nasze wypowiedzi spotkają się z kontrowersjami to będziemy walczyć i
tłumaczyć jednocześnie, ale nie powinniśmy się z góry ograniczać "bo
komuś się nie spodoba "Wypierdalać!", które zresztą jak myślę
przekroczyło już dawno granice Wandystanu i znane jest w większości
mikroświata.

Nie wiem czy wiecie, ale do aktywności w świecie wirtualnym po moim
dłuższym urlopie wróciłem głównie po realnej namowie Karakachanowa Seniora.
Dlaczego wróciłem do KS? Bo wiedziałem, że MW nie dycha, ale może zacząć
gdy do KS się przyłączy, co można było przewidzieć od cholernie długiego
czasu, że to nastąpi.
MW mogło tak naprawdę zacząć dychać podczas każdego z krótkich zrywów
- gdyby znalazło się dość motywacji i zaangażowania. Mam nadzieję, że
zjednoczenie to będzie wystarczający kop w dupala, bo następnego zrywu
może już nie być - z racji tego, że jak w czarnowidztwie
przewidywałem, przyłączy się nas do Lolardii.

--
☭ PTR

Join wandystan@wandystan.groups.io to automatically receive all group messages.