Re: Wandystan: Zapytanie w kwestii SAL


"Podpułkownik Winnicki
 

W dniu 1 listopada 2012 07:31 użytkownik Prezerwatyw Tradycja Radziecki <
ks.radetzky@...> napisał:

**


Odpowiedź na pytanie tow. Winnickiego może być dwojaka.

Jeżeli pytanie dotyczy ustawy o KSZ i Art. 8. tejże ustawy - to nie,
jako Głównodowodzący SAL nie byłem konsultowany w sprawie tegoż
artykułu, a jeżeli byłbym - nie wyraziłbym na niego zgody.
Jeżeli pytanie dotyczy - w zakresie ogólnym - rozmów między dowództwem
KSZ i SAL z pośrednictwem Rządu i Księcia, to owszem, takie rozmowy
miały miejsce, zgodnie z - zaakceptowanym jeszcze przez duet Mandragor
Pupka i Dekameron Perun - projektem zalegalizowania działalności SAL
zgodnie z prawem Sarmacji.

Dodam, że deklarując przy różnych rozmowach - głównie realowych z
Księciem (przez telefon), Kanclerzem i Hetmanem - dobrą wolę, zawsze
miałem w pamięci, że punktem granicznym w negocjacjach będzie dla mnie
przepis z pierwszego układu zjednoczeniowego (cytując "Sarmacka Armia
Ludowa -- siły zbrojne Mandragoratu Wandystanu -- w czasie wojny stanowi
część Książęcych Sił Zbrojnych"). Sam dalej bym nie postąpił - a gdyby
strona sarmacka nie byłaby skłonna do zaakceptowania takiego zapisu -
odwołałbym się do Mandragora i społeczeństwa. Tyle.


Tak więc, podsumowując:
- władze Sarmacji powołując się - jak wnioskuję - na moją ogólnie
wyrażoną dobrą wolę - wprowadziły taki przepis do Ustawy. Nie
odpowiadam za niego, nie byłem konsultowany, nie popieram go, nie
podporządkuję się mu;

Bardzo miło mi to słyszeć. A zatem po raz kolejny monarchofaszyści
próbowali wbić klin między masy ludowe Wandystanu.





- tow. Winnicki, który powołując się na wypowiedzi tejże władzy, chce
mnie stawiać pod sąd - niech spierdala; Nie dlatego, że się oburza (bo
pomysł oddania w ten sposób SAL KSZ jest faktycznie oburzający), ale
dlatego że przy okazji wykazał się SKRAJNYM monarchofaszyzmem,
napierdalając o rzekomej własności intelektualnej swojej co do SAL. Z
góry zapowiadam i deklaruję - żaden, nawet najmniejszy ułamek SAL nie
jest własnością tow. Winnickiego. Tak samo jak nie jest własnością
moją, Iva, Ciupaka, Czarneckiego oraz żadnego z innych twórców, którzy
dali do niej swój wkład. W ogóle żal patrzeć, jak taki zacny towarzysz
jak tow. Winnicki może się stoczyć w swoim monarchofaszyźmie, żeby
powoływać się na tak zjebane koncepcje jak własność intelektualna;
Twoje zapowiedzi i deklaracje nie mają absolutnie żadnego wymiernego
znaczenia; póki nie jesteś Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej i nie dokonasz
odpowiednich zmian prawnych nazwa ta i koncept tej organizacji pozostaną
moją własnością intelektualną. Czy Ci się to podoba, czy nie. Inna rzecz,
czy będę tę własność egzekwować - otóż nie będę, jak nie czynię tego od
lat, co nie przeszkodzi mi o niej wspominać, kiedy ktoś będzie chciał
zmienić szampana w szympansa.

A co do "zjebaności" koncepcji własności intelektualnej, to pochodzi z niej
100% moich dochodów, pozwolę sobie zatem mieć inne zdanie. Jednocześnie nie
wyrażę zdania "mam prawo zajebać Radzieckiej meble z mieszkania, bo
deklaruję nieuznawanie koncepcji własności materialnej". A mógłbym.

Fragment dotyczący własności intelektualnej został zresztą dodany do
wypowiedzi sejmowej głównie z przyczyn retorycznych; ważniejsza jest, jak
wyraźnie napisałem, a co jest oczywiście przez Radziecką pomijane, bo tak
efektownie nie brzmi w kontrmailu, sprawa określonego charakteru i
historycznego usytuowania SAL.

--

pplk Defloriusz Dyman Wander
Mandragor Senior


[Non-text portions of this message have been removed]

Join wandystan@wandystan.groups.io to automatically receive all group messages.