[Sobór] Mąż zaufania

Tow. Radziecki
 

Czołem,


Zapowiedziany w poprzednim wątku postulat kolejnej zmiany. Chciałbym
zainicjować dyskusję nad przywróceniem funkcji męża zaufania w
procedurze konklawe.

Jest to funkcja która ma tradycyjną przeszłość. W konstytucji
mirthiańsko-wandejskiej która regulowała dawno temu konklawe było ono
przeprowadzane przez Mandragora i Dekamerona Socjogramu. Później,
kiedy rolę prowadzenia konklawe tradycyjnie spoczywała już na tow.
Winnickim, rolę "męża zaufania", o ile dobrze pamiętam, pełnił tow.
Bartkowiak (jak długo był w mikronacjach).

Rola jego była dość prosta - wspierał Mistrza Ceremonii w
przeprowadzaniu konklawe, a także kontrolował go - zgodnie bowiem z
zasadami głosy na czacie były przesyłane jednocześnie do nich obu, a
zatem później nie było możliwości oszustw, ale też redukowana była
szansa na pomyłki.

Zastanówmy się nad przywróceniem tej funkcji w duchu lepszej
organizacji Konklawe, bo co dwie głowy i cztery ręce i dwa osobne
komputery z dwoma łączami to nie odpowiednio jedna głowa, dwie ręce i
jeden komputer z jednym łączem. Znaczy - mąż zaufania byłby
uzupełnieniem i ewentualnym zastępcą.

Oczywiście można by mu nadać jakieś miano.

Powoływanie - mógłby być powołowany razem z Mistrzem Ceremonii, albo
wskazywany przez inną instancję (co by uniknąć układzików), np. przez
Dalajwandę. Do wyboru, do koloru.

Co o tym myślicie?

--
☭ PTR

Join wandystan@wandystan.groups.io to automatically receive all group messages.