ЗНАЕТЕ ЕВРЫ НАЙТ?

Ola Kaarina Isadora Hughson
 

Obywatelki i obywatele Mandragoratu Wandystanu!

Zwracam się dziś do Was jako Towarzyszka i jako członkini Churału
Ludowego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna
nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z
popiołów wandejski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają
działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy.
Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy
zakład pracy, przez wiele wandejskich domów, przebiegają linie
bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów,
nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy
tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne
stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj
wieczorem wiele budynków publicznych było okupowanych. Padają wezwania
do fizycznej rozprawy z "nieaktywnymi", z ludźmi o odmiennych
poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych,
a także bezpośredniej przemocy.

Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i
włamań. Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego. Chaos
i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice
wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni,
lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga,
aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść? Obejmując urząd
Cenzorki wierzyłam, że potrafimy się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc
wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu?

Historia oceni nasze działania. Nie obeszło się bez potknięć.
Wyciągamy z nich wnioski. Przede wszystkim jednak minione miesiące
były dla rządu czasem pracowitym, borykaniem się z ogromnymi
trudnościami. Niestety – gospodarkę narodową uczyniono areną walki
politycznej. Rozmyślne torpedowanie rządowych poczynań sprawiło, że
efekty są niewspółmierne do włożonego wysiłku, do naszych zamierzeń.
Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości. Czasem było
jej może aż zbyt wiele. Nie można nie dostrzec okazywanego przez rząd
poszanowania umów społecznych. Szliśmy nawet dalej. Inicjatywa
wielkiego porozumienia narodowego zyskała poparcie milionów
Wandejczyków. Stworzyła szansę pogłębienia systemu ludowładztwa,
rozszerzenia zakresu reform.

Te nadzieje obecnie zawiodły. Przy wspólnym stole zabrakło jajek w
majonezie. Słowa wypowiedziane w Precelurbańsku, obrady w Sanjang
odsłoniły bez reszty prawdziwe zamiary jej przywódczych kręgów.
Zamiary te potwierdza w skali masowej codzienna praktyka, narastająca
agresywność ekstremistów, jawne dążenie do całkowitego rozbioru
pornosocjalistycznej wandejskiej państwowości. Jak długo można czekać
na otrzeźwienie? Jak długo ręka wyciągnięta do zgody ma się spotykać z
zaciśniętą pięścią? Mówię to z ciężkim sercem, z ogromną goryczą. W
naszym kraju mogło być inaczej. Powinno być inaczej. Dalsze trwanie
obecnego stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego
chaosu, do nędzy i głodu. Surowa zima mogłaby pomnożyć straty,
pochłonąć liczne ofiary. Szczególnie wśród najsłabszych – tych,
których chcemy chronić najbardziej. W tej sytuacji bezczynność byłaby
wobec narodu przestępstwem.

Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę
konfrontacji, którą zapowiedzieli otwarcie przywódcy tzw. "Księstwa
Sarmacji". Musimy to oznajmić właśnie dziś, kiedy znana jest bliska
data masowych politycznych demonstracji, w tym również w centrum
Genosse, zwołanych w związku z rocznicą wydarzeń grudniowych. Tamta
tragedia powtórzyć się nie może. Nie wolno, nie mamy prawa dopuścić,
aby zapowiedziane demonstracje stały się iskrą, od której zapłonąć
może cały kraj. Instynkt samozachowawczy narodu musi dojść do głosu.
Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań
bratobójczej walki.

Towarzyszki i Towarzysze!

Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym
dramatycznym momencie wandejskiej historii. Obowiązkiem moim jest
wziąć tę odpowiedzialność – chodzi o przyszłość Wandystanu, o którą
moje pokolenie walczyło na wszystkich frontach wojny i której oddało
najlepsze lata swego życia. Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym żywot
prawny Mandragoratu Wandystanu się skończył, a kraj uległ rozwiązaniu.
Na jego miejscu, w tych samych granicach, oraz będąc legalnym
kontynuatorem zarówno Mandragoratu Wandystanu, jak i Księstwa Sarmacji
( a więc i Wolnego Klubu Rzeczypospolitej Polskiej), powstał kraj
nowy. Na bazie tradycji Wandystanu zbudujemy nowy, lepszy kraj.

Niniejszym powołuje się Mandarynat Wandystanu, w imię Pornosocjalizmu
i Marty Wiśniewskiej zd.Mandrykiewicz, najwybitniejszej piosenkarki
popowej wszechczasów.
Dźwigając to brzemię, przyjmuję na siebie rolę przywódczyni nowego
kraju i dożywotni tytuł Mandaryny.
Nową stolicą jest Martin-Luther-Zwell, znany odtąd jako Sopot; nowym
hymnem jest najwybitniejsze dzieło Świeckiej Marty - Ev'ry Night;
nowym godłem jest w czerwonym polu górnym skrzyżowane sierp, młot i
pędzel, a w różowym polu dolnym plasterek mandarynki, u dołu godła
widnieje stella z dewizą "ЗНАЕТЕ ЕВРЫ НАЙТ?".

Do momentu ogłoszenia nowych aktów prawnych, prawodastwo Mandragoratu
stosuje się odpowiednio.


--
(-)ОЛЯ ИВАНОВНА ЧОЙНАЦКАЯ
1я МАНДАРЫНА ВАНДЫСТАНУ

Join wandystan@wandystan.groups.io to automatically receive all group messages.