Wandea Ludu - Podróże Ipanienki: Ébola #wandealudu


wandystan@wandystan.groups.io Integration <wandystan@...>
 

Podróże Ipanienki: Ébola

By Jezus Pedael Ipanienko-Ingawaar

Istnieje w mikroświecie wiele państw egzystujących gdzieś na uboczu, z dala od wielkiej polityki i wydarzeń o charakterze globalnym. Te zapomniane przez historię kraje rozwijają się własnym, choć wolniejszym tempem. Ich historię chciałbym przytoczyć Towarzyszkom i Towarzyszom w moim autorskim cyklu "Podróże Ipanienki". W pierwszym odcinku nowej serii podróżniczej udam się do dawnej kolonii dreamlandzkiej na dalekim południu - Korony Éboli.

Port w Fort Tombond Port w Fort Tombond - fot. zb. wł.

Ébola (wym. "jebo la") to kraj trudno dostępny, do którego dostać się można wyłącznie drogą morską, cumując w Fort Tombond (wym. "fochtą bą") - jedynym porcie obsługującym ruch międzynarodowy i zarazem będącym stolicą Éboli. Przechodząc do kontroli paszportowej na lądzie można ujrzeć maszt, na którym łopocze flaga państwowa: zielono-złote pasy i flaga Dreamlandu w kantonie. L'ancienne gloire, dawna chwała, to przydomek ébolskiego sztandaru, którego wzór nie zmienił się od czasów kolonialnych. Być może nazwa flagi nawiązuje do tych dawnych, minionych czasów, gdy Ébola utrzymywała więź z metropolią i była otwarta na mikroświat.

Widok na Fort Tombond Widok na Fort Tombond - fot. zb. wł.

W Éboli nie ma infrastruktury turystycznej w naszym rozumieniu tego pojęcia. Nie ma hoteli, restauracji, kawiarni czy biur podróży. Na szczęście miejscowa ludność jest bardzo gościnna, jeżeli turysta posiada pieniądze przywiezione zza oceanu. W moim przypadku, z racji posiadania sporej ilości gotówki odłożonej z tantiem, gdy grywałem w wandejskich i dreamlandzkich klubach, próba przenocowania w pierwszym-lepszym domu za 50 dreamów zaprowadziła mnie do samego cesarza Korony Éboli.

Nie pamiętam, jak ten cesarz miał na imię, ale udostępnił mi jedno z pomieszczeń w swoim pałacu (jak na wandejskie standardy była to naprawdę porządna dacza), dzięki czemu mogłem w dość komfortowych warunkach objechać najciekawsze miejsca w kraju.

Co zwiedziłem i polecam do zwiedzenia?

  • targowisko rybne
  • ruiny twierdzy Fort Tombond
  • budynek poczty z epoki kolonialnej
  • pomnik bohaterów rewolucji 1975 (uzyskanie niepoległości)
  • pomnik cesarza Korony Éboli (miałem sobie zapisać imię tego cesarza, ale zapomniałem)

W Koronie Éboli spędziłem łącznie dwa dni, co jest czasem wystarczającym do głębokiego poznania tego państwa. Zapraszam Czytelniczki i Czytelników do zadawania pytań.

Join wandystan@wandystan.groups.io to automatically receive all group messages.