Date   

Re: Wandystan: Awara

Tow. Radziecki
 

Czołem Pupka!

Przydałby się! Napiszcie towarzyszu, bo nikt jak wy nie zna historii wirtu-
alnej sarmackiego kręgu.
No to się wziąłem. Trochę to potrwa, ale mam już dwie stroniczki.

Bo podkurwili przy okazji podkurwiania Baridasu przez KS. Jedno i drugie
śmierdziało kałem. Ciekawe w sumie, ile zabuliły Szkolandy juncie kefa-
szystowskiej za cichą akceptację tej agresji,
Byłbym złośliwy, ale nic nie powiem.

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Re: Co my na to?

Tow. Radziecki
 

Czołem Ciupak!

A tak w ogóle wiecie co? Od kiedy ja wróciłem, w Wandystanie się coś
pojebało, i teraz największym betonkrzykaczem który Zraża Ludzi™ nie
jestem ja, tylko Radziecki, tow. Pupka zmienił poglądy z betonowych na
młododupcze, a... a chuj.
No właśnie też mnie to dziwi. Może zamieńmy się z powrotem?

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Re: Co my na to?

Czerwony Kapturek <red.hood@...>
 

Dnia 15-08-2011 o 03:49:11 Alojzy Pupka <@alojzypupka> napisał(a):

Nie wiem czego wy, Radziecka, chcecie? Kategorycznego zerwania jakichkol-
wiek rozmów, ba, stosunków z państwami monarchofaszystowskimi, zamknię-
cia granic, wyrzucenia z państwa pornosocjalistów, zorganizowania Partii
i pisania raz na miesiąc jacy to jesteśmy wspaniali, betonowi?
A tak w ogóle wiecie co? Od kiedy ja wróciłem, w Wandystanie się coś
pojebało, i teraz największym betonkrzykaczem który Zraża Ludzi™ nie
jestem ja, tylko Radziecki, tow. Pupka zmienił poglądy z betonowych na
młododupcze, a... a chuj.

--
Czerwony "Red Hood" Kapturek, ciao!

"[Marksiści] tyle mają wspólnego z Marksem co Kant z kanciarzami"
- Jarosław Niemiec


Re: Wandystan: Stosunek do KS (było: Protonat wandokalipsy)

Tow. Radziecki
 

Czołem C****k!

No, ostatnio widziałem, jak piracił jakąś lokomotywą na linii kolejowej
Srakanarajn-San Jang.
Co piracił, co piracił... to że czarna flaga, kordelas i papuga na
ramieniu to jeszcze nie powód, żeby o piractwo oskarżać!

No to jak, wypowiadamy wojnę, jak to Perun radził?
Ja jestem za. Zastanówmy się jeszcze, komu.

E, to może wywołajmy, nie wiem, zimną wojnę?
A to stale - z całym światem monarchofaszystowskim. Uważajcie na
szpionów, towarzyszu!

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Pomoc w obliczu Wandokalipsy

Tow. Radziecki
 

Czołem Alojzy!

Podczas rekreacji w umiarkowanych ilościach pozwalają zwiększyć wydajność
po powrocie do pracy. Towarzyszu, widzę że wasza nadgorliwość zaczyna was
zjadać, a jest ona, jak głosi wandejskie przysłowie, gorsza od kefaszyzmu.
Antyalkohol antyalkoholem, ale jak zagraniczny gość częstuje Uranowym, to
nie uchodzi odmawiać.
Być może trochę za bardzo tępię ten alkohol, ale tak to jest, jak się
walczy z wszechogarniającym nałogiem, to potem dostrzega się go w
najmniejszych, niegroźnych przejawach. Natomiast akurat uranowe, które
mi Ambasada Winktown w ramach przyjaźni podrzucała do Pałacu
Prezydenckiego odsyłałem do Gagarin, żeby mieli czym reaktor zasilać.
Mnie promieniowanie na wątrobę zawsze szkodziło.

Właśnie, przydałoby się nowego prezia wybrać. Chociaż, czy byliby w ogóle
jacyś kandydaci?
Też ciekaw jestem.

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Stosunek do KS (było: Protonat wandokalipsy)

Tow. Radziecki
 

Czołem Pupka!

Zimna wojna jest np. z Al Rajnem. Jest jakąś tam pożywką dla narracji
w Zongyi, czasem się przewija (no, dawno temu ostatnio) w odniesie-
niach kulturowych. Dużo nam to daje? Moim zdaniem nie. Gdybyśmy
mieli wspólne obywatelstwo z Al Rajnem, media wzajemnie wyświetlane
na stronach głównych i umożliwiające komentowanie z natywnego ID,
oraz sporą pulę osób obecnych w miejscach publicznych obu krajów, to
taka zimna wojna kulturowa mogłaby faktyczni być pożywką kulturową.
Gdyby, oczywiście, Al Rajn był wart takiej współpracy. Osobiście jestem
zdania, że tuż pod własnym bokiem mamy państwo z którym kulturowo
na tyle wiele nas łączy, że paradoksalnie twórcze dzielenie się może być
fajniejsze i o niebo ciekawsze niż z jakimkolwiek innym. Oczywiście, mo-
żemy stwierdzić że ważniejsze są zadawnione antypatie i żale, ale taka
zimna wojna z KS na odległość będzie jałowa. I nudna.
Natomiast zbliżenie z poziomem reprezentowanym przez główny nurt
Sarmacji obecnie będzie nużące. To już prędzej widziałbym toczenie
takiej zimnej wojny z wyższymi władzami Sarmacji - bo one jeszcze
jakoś wybijają się z tej ogólnej beznadziei, która dla mnie jest
jeszcze bardziej dołująca, niż marazm w MW. A jeżeli miałbym czytać
nt. Wandystanu np. w Zielnyborskiej Plotkarze, czy w pedeefie von
Lichtensteina to sorry...

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Re: Co my na to?

Tow. Radziecki
 

Czołem Pupka!

Nie wiem czego wy, Radziecka, chcecie? Kategorycznego zerwania jakichkol-
wiek rozmów, ba, stosunków z państwami monarchofaszystowskimi, zamknię-
cia granic, wyrzucenia z państwa pornosocjalistów, zorganizowania Partii i pi-
sania raz na miesiąc jacy to jesteśmy wspaniali, betonowi?
Jeżeli do tej pory nie zrozumieliście, co postuluję, to boję się, że
nie ma możliwości, żebym wyjaśnił to dokładniej. Przeczytajcie to co
przed chwilą napisałem w innym wątku, a następnie przystawcie do tej
sytuacji. Może domyślicie się, jak wyglądałoby to w mojej
perspektywie. I, uprzedzając - z wymienionych przez towarzysza to
tylko to o Partii. O zajebistości może również - jak faktycznie
będziemy tacy zajebiści.

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Stosunek do KS (było: Protonat wandokalipsy)

Tow. Radziecki
 

Nie! Serio? :)
Serio. Swego czasu miałem się nawet zapisać do destrojerów szynowych,
ale na granicy Zongyańskiej preferujemy konwencjonalne siły zbrojne.

Nie będę mówił czegoś, z czym się nie zgadzam. Pornosoc nie jest zły,
zła jest przesada. Tak zresztą jest ze wszystkim, z turbobetonową, agre-
sywną retoryką Radzieckiego też. Co najmniej dwie osoby zostały już
w ten sposób wypłoszone.
Dwie? Wydawało mi się, że tylko Ivo padł jej ofiarą... kogo jeszcze
odstrzeliłem?

na dłuższą metę każda jednorodna retoryka jest męcząca. To zresztą
jest jeden z powodów, dla których chciałbym zbliżenia sarmacko-wandej-
skiego na płaszczyźnie mediów i aktywności (...) To mogłoby być naprawdę
emocjonujące.
Naprawdę tak uważacie? Sorry, ale widzę to w zupełnie innych barwach.
Sarmacja ma aktywność, ale nie ma obecnie niemal żadnego poziomu.
Wystarczy rzucić okiem na Bramę Sarmacką... czy na większość wątków na
forum. De Belli, Jasiński, Swarzewski, wcześniej jeszcze głupie
komentarze Yaraeha. Jasne, stara gwardia może coś tam planować i
rekonstruować i bronić tych swoich Okopów Św. Trójcy, ale dla mnie
nieodmiennie każda wizyta na Forum, czy nawet stronie Sarmacji kończy
się szybkim zmęczeniem.

Z drugiej strony - jak to (połączenie sfery publicznej) widzicie?
Mielibyśmy wzajemnie komentować wewnętrzną aktywność? Nie widzę w tym
większego sensu, to byłoby jałowe bez wzajemnego politycznego
oddziaływania (w tym wypadku oznaczałoby to Wandystan w Sarmacji). Na
nieco niższym poziomie (np. radzieckiej propagandy o biciu murzynów w
USA) możemy robić to i teraz. Tak czy inaczej - Sarmacja w obecnej
formie działa na mnie alergicznie, więc o ile nie mam raczej nic
przeciwko podwójnemu obywatelstwu, wolałbym mieć możliwość działania w
Wandystanie, nie będąc zmuszonym do stałego kontaktu z Sarmacją...

konflikt między pornosocjalizmem, a radzieckizmem przestał być twórczy,
a zaczął być destruktywny. Jak tak dalej pójdzie zostaniemy albo w pań-
stwie monotonnie zsodomizowanym, albo, co bardziej prawdopodobne,
w jednej wielkiej Zongyi Ludowej. Ani jedno, ani drugie nie jest dobrą per-
spektywą. V-państwa w których wszyscy są jednego zdania po prostu nie
mają racji bytu.
Albo celowo to po raz n-ty pomijacie, albo nie rozumiecie, o co
właściwie w moim projekcie chodzi. Nie chodzi o jedno zdanie - a
raczej zgodę na jeden system (jak mnie to wkurza, kiedy muszę
tłumaczyć rzeczy spod "pokrywy ideologicznej"). W ramach tego systemu
można będzie tworzyć i głosić jakiekolwiek postulaty, jak długo będą
one zbieżne z rzeczoną pokrywą - a to, jakimi cudami sofistycznej
retoryki zostanie owa zbieżność udowodniona, to insza inszość. Tak
więc - ferment jak najbardziej, spór jak najbardziej, ale wandyzm jako
jedyna słuszna idea powinien być nienaruszalny.

Zresztą - poniekąd to jest tylko rozwinięcie tego, co już istnieje -
wszak i pornosocjaliści uważają sie za wandystów, tak jak i ja. Więc
można - ja sugeruję tylko, żebyśmy konsekwentnie rozwinęli to i
sprawili, że Wandystan będzie tym, czym reklamowaliśmy się kiedyś, a
nigdy nie urzeczywistniliśmy - tj. demokracją za maską totalitaryzmu.

Oczywiście, o ile nikogo nie wypierdolą bez powodu. Jeśli deportują za
nazwisko, pochodzenie, wyznanie, orientację, czy cokolwiek tego rodzaju,
to tolerować tego nie będziemy. Ale, rzecz jasna, inaczej ma się sprawa
z kryminałem. Ewentualne działanie za granicą jest fakultatywne i jeśli
ktoś ma na nie ochotę, musi pamiętać o prawie obowiązującym u ino-
strańców.
Ta, przykład Yaraeha jest tu doskonały... Nie, żebym w jakikolwiek
sposób akceptował to, co Yaraeh i reszta cipków robiła i robi w
Sarmacji, ale cała ta akcja (z awarią systemu, który wygenerował
zrzeczenie się obywatelstwa) wyglądała na całkowicie wyreżyserowaną.

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Protonat wandokalipsy

Tow. Radziecki
 

Czołem Pupka!

To wysyłajcie swoich zongyańskich szkodników do swoich zongyańskich ośrod-
ków, a od mniejszości gnomiej z właściwego Wandystanu i od Engels III wara!
A dupa tam, jak i tak w EIII 3/4 kadry to Zongyańczycy, bo
Wandejczykom już się nie chce - i zazwyczaj lądują w EIII jako
podopieczni.

Rozpierdziela państwo zmęczenie materiału, monotonia, brak młodzieży,
brak prawdziwego, niewydumanego konfliktu ideologicznego lub innych bodź-
ców pobudzających do działania (np. wojen, nowych systemów, sporych
zmian ustrojowych).
A skąd wynika zmęczenie materiału i monotonia, poniekąd również brak
młodzieży? Czy nie z długotrwałej dominacji pornosocjału przypadkiem?

Ja też miałem spore problemy ze zmuszeniem się do powrotu po
niezapowiedzianym urlaubie, bo po prostu nie wiem, co jeszcze w tym
naszym wyjałowionym betonowym sandboxie można jeszcze robić.
Pracować nad systemami? Zmieniać prawo? Publikować zabawne obrazki
o Wanderze?
Robić rewolucję. Ja nadal podtrzymuję, że mocna ideologizacja
Wandystanu jest wyjściem. Brak zresztą jakichkolwiek alternatyw. Ale
sam tego nie zrobię. Zresztą - jak to być robione w oparciu o jedną
osobę, to chuj z tym. Potrzeba silnej współpracy w tym kierunku ze
strony wszystkich aktywnych obywateli - a żeby współpraca była, musimy
(czy też ja muszę) do tej wizji wszystkich przekonać. Co poniekąd jest
mało prawdopodobne, ale mam nadzieję, że w końcu wszyscy zmęczą się
obecnym status quo na tyle, żeby dostrzec atrakcyjność mojej
radykalnej propozycji.

I znowu, efekt wpół do czwartej. Miałem napisać dlaczego uważam że wyzna-
czanie pornosocjalizmu jako kozła ofiarnego jest kompletną bzdurą, a wyszła
mi jakaś chaotyczna deklaracja poglądów na wszystko w v-świecie. Której i tak
nikt nie przeczyta zresztą, eh.
Oj tam oj tam. Ja przeczytałem. Odniosłem się co prawda tylko do
rzeczy najbardziej istotnych w kontekście MW, ale przeczytałem całość.

Nie zbliżajcie się do mnie zatem. Systemy mnie zupełnie nie bawią, ale poma-
gając Khandowi na różnych etapach testów generowałem w nich aktywność.
O przeklęty ja!
Chuj tam. Wiecie o co mi chodzi. Czym innym jest testowanie na
indywidualna prośbę znajomego, czy z ciekawości systemu, ale raczej
nie robiliście tego jako "mandragor Alojzy Pupka", przynajmniej w
kategoriach ideologicznych.

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Stosunek do KS (było: Protonat wandokalipsy)

Alojzy Pupka
 

W dniu 15 sierpnia 2011 03:33 użytkownik Czerwony Kapturek
<red.hood@...> napisał:

E, to może wywołajmy, nie wiem, zimną wojnę?
Zimna wojna jest np. z Al Rajnem. Jest jakąś tam pożywką dla narracji
w Zongyi, czasem się przewija (no, dawno temu ostatnio) w odniesie-
niach kulturowych. Dużo nam to daje? Moim zdaniem nie. Gdybyśmy
mieli wspólne obywatelstwo z Al Rajnem, media wzajemnie wyświetlane
na stronach głównych i umożliwiające komentowanie z natywnego ID,
oraz sporą pulę osób obecnych w miejscach publicznych obu krajów, to
taka zimna wojna kulturowa mogłaby faktyczni być pożywką kulturową.
Gdyby, oczywiście, Al Rajn był wart takiej współpracy. Osobiście jestem
zdania, że tuż pod własnym bokiem mamy państwo z którym kulturowo
na tyle wiele nas łączy, że paradoksalnie twórcze dzielenie się może być
fajniejsze i o niebo ciekawsze niż z jakimkolwiek innym. Oczywiście, mo-
żemy stwierdzić że ważniejsze są zadawnione antypatie i żale, ale taka
zimna wojna z KS na odległość będzie jałowa. I nudna.

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Re: Wandystan: Re: Co my na to?

Alojzy Pupka
 

W dniu 15 sierpnia 2011 03:04 użytkownik Prezerwatyw Tradycja
Radziecki <ks.radetzky@...> napisał:

Ale to zrozumiałe - po zakłamanym monarchofaszyście trudno spodziewać
się czegoś innego.
Kurwa, nie wiem jak innych, ale mnie to naprawdę zaczyna drażnić kiedy pró-
buje się podjąć jakąś dyskusję, skonkretyzować stanowiska, pokazać także stro-
nie sarmackiej na co się z góry nie zgodzimy, a co jest otwartą przestrzenią
dyskusji, a słyszy się w odpowiedzi tylko niemerytoryczne hasła.

Nie wiem czego wy, Radziecka, chcecie? Kategorycznego zerwania jakichkol-
wiek rozmów, ba, stosunków z państwami monarchofaszystowskimi, zamknię-
cia granic, wyrzucenia z państwa pornosocjalistów, zorganizowania Partii i pi-
sania raz na miesiąc jacy to jesteśmy wspaniali, betonowi? Jeśli tak, to wiedz-
cie, że na takie zarżnięcie tego państwa nie pozwolę, kurwa, nie pozwolę. Róż-
ne mogą być stanowiska, możemy zdecydować o współpracy z jakimkolwiek
państwem, możemy zdecydować o pozostawaniu samotną wyspą, ale nie mo-
żemy, na litość Wandy, sami się wykastrować.

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Re: Wandystan: Protonat wandokalipsy

Alojzy Pupka
 

W dniu 14 sierpnia 2011 12:28 użytkownik Prezerwatyw Tradycja
Radziecki <ks.radetzky@...> napisał:

XIX Sangjański Ochotniczy Hufiec Zwalczania Szkodników Społecznych im.
tow. Ka-Cho.
To wysyłajcie swoich zongyańskich szkodników do swoich zongyańskich ośrod-
ków, a od mniejszości gnomiej z właściwego Wandystanu i od Engels III wara!

No kurwa. A z czego innego ten findesieklizm wynika? Z pornosocjału. I
chuj, że dodaje kolorytu - z czym się zgadzam - jeżeli rozpierdziela
nam państwo.
Rozpierdziela państwo zmęczenie materiału, monotonia, brak młodzieży,
brak prawdziwego, niewydumanego konfliktu ideologicznego lub innych bodź-
ców pobudzających do działania (np. wojen, nowych systemów, sporych
zmian ustrojowych). Nie ma jednego winnego, nie ma też jednego lekarstwa.
Dekadencja jest tylko małym, drobnym, bardziej drażniącym (również i mnie)
niż szkodzącym państwu elementem tej układanki. I trudno nawet powiedzieć
że opowiastki Bonka o lotnisku, Wandokalipsie etc. same w sobie są szkodli-
we, to raczej objaw toczącej nas monotonii. Czemu ludzie w mniej więcej re-
gularnych odstępach czasu wracają i znów znikają? Bo co prawda ciągnie ich
do MW, czy do v-świata w ogóle, ale debata publiczna tak obsysa, że aż nie
chce się w niej uczestniczyć. W zasadzie, nie ma jej w ogóle. Ja też miałem
spore problemy ze zmuszeniem się do powrotu po niezapowiedzianym urlau-
bie, bo po prostu nie wiem, co jeszcze w tym naszym wyjałowionym betono-
wym sandboxie można jeszcze robić. Pracować nad systemami? Zmieniać
prawo? Dla kogo, skoro jest nas mało, wszyscy przyklasną i nikt nie będzie
używał? Publikować zabawne obrazki o Wanderze? Uważam że są świetne,
ale naprawdę nie zastąpią polityki, ideologii, sporu. Dawny Wandystan napę-
dzało kilka czynników: wciąż zmieniane systemy spod znaku Khanda, opozyc-
ja do Sarmacji (od samego początku, także w czasach okupacji, jako „KS 2.0”,
lepsza i zabawniejsza Sarmacja z uczciwie przestrzeganymi regułami gry, po-
tem po WC już na innych zasadach, ale wciąż jako ważny motor, który jednak
z czasem gasł, także w związku z rosnącą odległością między państwami i ła-
godnieniem reżimu Grodziskiego), ruch kulturalny i inicjatywy, bardzo silna
osobowość Michasia. Poza tym były też wewnętrzne podziały, polityka etc.
Ale w tej chwili zostaliśmy na lodzie, bez jakiegokolwiek silnika. Ja nigdy nie
będę Wanderem i nie będę wyznaczać szlaku, inny mam charakter i inną oso-
bowość. Także innowacyjne systemy raczej się nie pojawią. KS jest już zupeł-
nie innym państwem, w którym nasza sympatia, lub niechęć, krytyka, czy zach-
wyty kierowane z zewnątrz nie są nawet zauważane, a już na pewno nie roz-
grzewają dyskutantów jak dawniej. Polityka, kultura, inicjatywy − na to wszystko
jest nas za mało i, przede wszystkim, jesteśmy zbyt zhomogenizowani.

I znowu, efekt wpół do czwartej. Miałem napisać dlaczego uważam że wyzna-
czanie pornosocjalizmu jako kozła ofiarnego jest kompletną bzdurą, a wyszła
mi jakaś chaotyczna deklaracja poglądów na wszystko w v-świecie. Której i tak
nikt nie przeczyta zresztą, eh.

Sama aktywność w systemach jest dowodem zepsucia ideologicznego i
całkowitego upadku moralnego. Do takich "towarzyszy" to ja bym się na
odległość kija nie zbliżał, do czasu odpowiedniej samokrytyki i
reedukacji.
Nie zbliżajcie się do mnie zatem. Systemy mnie zupełnie nie bawią, ale poma-
gając Khandowi na różnych etapach testów generowałem w nich aktywność.
O przeklęty ja!

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Re: Wandystan: Stosunek do KS (było: Protonat wandokalipsy)

Czerwony Kapturek <red.hood@...>
 

Dnia 15-08-2011 o 03:13:16 Alojzy Pupka <@alojzypupka> napisał(a):

Nie! Serio? :)
No, ostatnio widziałem, jak piracił jakąś lokomotywą na linii kolejowej
Srakanarajn-San Jang.

umacnianie socjalizmu w jednym kraju jest po sześciu latach po prostu
nużące, a żeby było z kim się spierać, potrzebny jest jakiś konflikt.
No to jak, wypowiadamy wojnę, jak to Perun radził?

Prywatnie rozmawiałem o tym z niektórymi Wandejczykami (o potrzebie
konfliktu), ale nie zgadzam się że rozwiązaniem byłoby wytoczenie
wojny komukolwiek
Szit. A już zabrałem się za polerowanie swojej lufy.

Wywołują krótkotrwałą aktywizację, po której następu-
je rozluźnienie i cisza z braku bodźców.
E, to może wywołajmy, nie wiem, zimną wojnę?

--
Czerwony "Red Hood" Kapturek, ciao!

"[Marksiści] tyle mają wspólnego z Marksem co Kant z kanciarzami"
- Jarosław Niemiec


Stosunek do KS (było: Protonat wandokalipsy)

Alojzy Pupka
 

W dniu 11 sierpnia 2011 01:12 użytkownik Czerwony Kapturek
<red.hood@...> napisał:

Maszynistą. Nie wiedzieliście?
Nie! Serio? :)

Towarzyszu, skończcie to swoje mandragorskie pieprzenie, i po prostu
powiedzcie wprost, że to odchylenie.
Nie będę mówił czegoś, z czym się nie zgadzam. Pornosoc nie jest zły,
zła jest przesada. Tak zresztą jest ze wszystkim, z turbobetonową, agre-
sywną retoryką Radzieckiego też. Co najmniej dwie osoby zostały już
w ten sposób wypłoszone. Nie ma oczywiście po co robić zestawień i li-
cytować się, ilu aktywnych wypłoszył pornosoc, ilu beton à la Radziecki,
ale na dłuższą metę każda jednorodna retoryka jest męcząca. To zresztą
jest jeden z powodów, dla których chciałbym zbliżenia sarmacko-wandej-
skiego na płaszczyźnie mediów i aktywności − umacnianie socjalizmu
w jednym kraju jest po sześciu latach po prostu nużące, a żeby było z kim
się spierać, potrzebny jest jakiś konflikt. Prywatnie rozmawiałem o tym
z niektórymi Wandejczykami (o potrzebie konfliktu), ale nie zgadzam się
że rozwiązaniem byłoby wytoczenie wojny komukolwiek, czy więdnącej
Szkolandii, czy znajdującej się w niezłej formie Sarmacji. Wojny to szast
prast i po zabawie. Wywołują krótkotrwałą aktywizację, po której następu-
je rozluźnienie i cisza z braku bodźców. Gdyby udało się doprowadzić
do połączenia sfer publicznych KS i MW (inaczej niż Khand nie widzę
najmniejszej potrzeby, ba, widzę wiele przeciwwskazań do łączenia admi-
nistracji i systemów), zyskalibyśmy pole dla rozwijania ofensywy ideolo-
gicznej w opozycji do monarchistycznego ustroju, kefaszystowskiej prak-
tyki działania i wiktoriańskiej obyczajowości. To mogłoby być naprawdę
emocjonujące.

Choroba, miałem tu tylko odpisać tow. Michajłowiczowi w bieżącym wątku,
a kwestię azymutu dla zagrpolitu poruszyć oddzielnie, ale myśl pobiegła
mi nieskrępowana przed siebie. W każdym razie bardzo prosiłbym was
o bardzo poważne ustosunkowanie się do powyższego. Sam nie jestem
przekonany, jak powinien wyglądać Wandystan za parę miesięcy, ale
teraz jest moment, w którym trzeba podjąć decyzje dotyczące jakichś
zmian, bo na ten moment perspektywy nie są zbyt różowe. Wewnętrzny
konflikt między pornosocjalizmem, a radzieckizmem przestał być twórczy,
a zaczął być destruktywny. Jak tak dalej pójdzie zostaniemy albo w pań-
stwie monotonnie zsodomizowanym, albo, co bardziej prawdopodobne,
w jednej wielkiej Zongyi Ludowej. Ani jedno, ani drugie nie jest dobrą per-
spektywą. V-państwa w których wszyscy są jednego zdania po prostu nie
mają racji bytu.

mackiej to nie jest bynajmniej „odstępstwo”. Mamy podwójne obywatel-
stwa ratyfikowane, (co prawda dokumenty miały być wymienione a jesz-
cze do tego nie doszło, ale to drobnostka) można śmiało działać i tu i
tu.
O ile nikogo nie wypierdolą.
Oczywiście, o ile nikogo nie wypierdolą bez powodu. Jeśli deportują za
nazwisko, pochodzenie, wyznanie, orientację, czy cokolwiek tego rodzaju,
to tolerować tego nie będziemy. Ale, rzecz jasna, inaczej ma się sprawa
z kryminałem. Ewentualne działanie za granicą jest fakultatywne i jeśli
ktoś ma na nie ochotę, musi pamiętać o prawie obowiązującym u ino-
strańców.

Przy okazji, wybaczcie że zapytam głośno, ale czy tow. Kapturek pchnął
lub pchnie w przewidywalnej przyszłości kwestię uploadu obrazków?
Za jakiś czas się wezmę.
Super! To by mi bardzo pomogło.

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Re: Wandystan: Re: Co my na to?

Tow. Radziecki
 

Czołem Alojzy!

Ale co do meritum, a więc potępienia sarmackiego kolonializmu, zgadzam
się. Nie wiem czemu tow. Khand stara się podtrzymywać fałszywy mit o po-
zytywnym oddziaływaniu Księstwa na Baridas.
Ale to zrozumiałe - po zakłamanym monarchofaszyście trudno spodziewać
się czegoś innego.

Może takie naginanie faktów
działa z jakimiś Lolardiami, które chętnie dają się połknąć,
... a raczej które powstają, aby dać się połknąć.

Jesteśmy (mówię za siebie, ale w chwili obecnej
sam jeden jestem chyba sporym ułamkiem wandejskiej opinii publicznej) go-
towi na dyskusję o korzyściach i zagrożeniach wynikających z ewentualnego
bliskiego związku z KS, ale kłamstwa (patrzcie jak zajebiście wyszedł na tym
Baridas!) ani szantaże (resistance is futile, albo się dacie wchłonąć, albo
zdechniecie z braku nowych) odnoszą raczej odwrotny od zamierzonego sku-
tek.
Na tego typu sugestie możemy odpowiedzieć jedynie pociskami odłamkowymi.

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Re: Co my na to?

Alojzy Pupka
 

W dniu 11 sierpnia 2011 10:53 użytkownik Zgroza <llll@...> napisał:

(...)
Pominęliśta ważnego epizoda:

1. Powstaje Rep. Baridas
2. Rep. Baridas wygrywa wojnę z Leblandią
2.5 Baridas częścią Królestwa Dreamlandu
3. Rep. Baridas, niepodległa, współpracuje z Ks. Sarmacji
4. Stolica zostaje przeniesiona z Cracoffi do Almery
5. Rep. Baridas przechodzi kryzysy.
6. niejaki Bumbum Majkel robi przewrót i zostaje Królem Baridasu
7. KS inkorporuje Baridas
8. Kryzys aktywności, wymieranie Baridajczyków
9. Anihilowanie całego dorobku baridajskiego i wprowadzenie przymusowej
anarchii przez ob. Kozaneckiego.
10. Przywrócenie porządku przez kolonizacje szlachecko-buraczaną.
11. Zajęcie Almery Zachodniej przez GAR.
Ale co do meritum, a więc potępienia sarmackiego kolonializmu, zgadzam
się. Nie wiem czemu tow. Khand stara się podtrzymywać fałszywy mit o po-
zytywnym oddziaływaniu Księstwa na Baridas. Może takie naginanie faktów
działa z jakimiś Lolardiami, które chętnie dają się połknąć, ale z nami na nic
mydlenie oczu bajeczkami. Jesteśmy (mówię za siebie, ale w chwili obecnej
sam jeden jestem chyba sporym ułamkiem wandejskiej opinii publicznej) go-
towi na dyskusję o korzyściach i zagrożeniach wynikających z ewentualnego
bliskiego związku z KS, ale kłamstwa (patrzcie jak zajebiście wyszedł na tym
Baridas!) ani szantaże (resistance is futile, albo się dacie wchłonąć, albo
zdechniecie z braku nowych) odnoszą raczej odwrotny od zamierzonego sku-
tek.

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Re: Wandystan: Pomoc w obliczu Wandokalipsy

Alojzy Pupka
 

W dniu 14 sierpnia 2011 12:34 użytkownik Prezerwatyw Tradycja
Radziecki <ks.radetzky@...> napisał:

Pfe, alkohol. Człowiekowi pracy niemiłe są wszelkie środki odurzające.
Podczas rekreacji w umiarkowanych ilościach pozwalają zwiększyć wydajność
po powrocie do pracy. Towarzyszu, widzę że wasza nadgorliwość zaczyna was
zjadać, a jest ona, jak głosi wandejskie przysłowie, gorsza od kefaszyzmu.
Antyalkohol antyalkoholem, ale jak zagraniczny gość częstuje Uranowym, to
nie uchodzi odmawiać.

Zresztą, wandejski przemysł monopolowy też z czegoś musi żyć. Konsumpcja
powinna utrzymywać się na rozsądnym, przewidzianym w planie poziomie,
powyżej granicy opłacalności utrzymywania linii produkcyjnych, poniżej lime-
sów alkoholizmu.

Pomijając, to że tak - niby jak miałbym ją w obecnym momencie cofnąć? ;-)
Właśnie, przydałoby się nowego prezia wybrać. Chociaż, czy byliby w ogóle
jacyś kandydaci?

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Re: Wandystan: Awara

Alojzy Pupka
 

W dniu 14 sierpnia 2011 12:21 użytkownik Prezerwatyw Tradycja
Radziecki <ks.radetzky@...> napisał:

W sumie - przydałby się Krótki Kurs Historii KPS(w).
Przydałby się! Napiszcie towarzyszu, bo nikt jak wy nie zna historii wirtu-
alnej sarmackiego kręgu.

W praktyce Sarmacja dzieli ją ze Scholandią, z małym wycinkiem na
wydzierżawiony (przez obie strony) teren na siedzibę OPM. Roszczeń
Baridasu nikt nie wysuwał od dawna.
Bo podkurwili przy okazji podkurwiania Baridasu przez KS. Jedno i drugie
śmierdziało kałem. Ciekawe w sumie, ile zabuliły Szkolandy juncie kefa-
szystowskiej za cichą akceptację tej agresji,

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Re: Wandystan: Pomoc w obliczu Wandokalipsy

Tow. Radziecki
 

Czołem Talerz!

Towarzysz mógł przecież wziąć jakieś środki odurzające w obliczu
Wandokalipsy i bredzić ;)
Towarzyszu, to wy bredzicie o jakiejś Wandokalipsie.

W ogóle, degeneracja w swojej istocie dalej degeneruje. Z dekadentyzmu
przechodzi w jakowyś mistycyzm. Bardzo niepokojące.

Ale na to jest wyjście znane od dawna: Młoty w dłoń! Kujmy broń!
Miotnie stal czerwone iskry w dal!

--
☭ PTR


Re: Wandystan: Pomoc w obliczu Wandokalipsy

Talerz
 

W dniu 14 sierpnia 2011 12:34 uytkownik Prezerwatyw Tradycja Radziecki <
ks.radetzky@...> napisa:



Pomijajc, to e tak - niby jak miabym j w obecnym momencie cofn? ;-)

Towarzysz mg przecie wzi jakie rodki odurzajce w obliczu
Wandokalipsy i bredzi ;)


--
(-) Talerz de Tocqueville vel Otto von Teller
Ojciec Zaoyciel Wolnej Republiki Winktown
http://www.mw.propl.eu/
GG: 10277066