Topics

Wandystan: Protonat wandokalipsy


Alojzy Pupka
 

W dniu 9 sierpnia 2011 18:50 użytkownik Zgroza <llll@...> napisał:

(...) mimo postępującego rozkładu władz państwowych (...)
Boniu, grabisz sobie!

Poważnie, to władze w rzeczy samej są w poważnym rozkładzie, ale postarają
się na dniach pozbierać. Na swoje wytłumaczenie mam tylko to, że na mojej
klawiaturze ledwo da się pisać (Kancelaria Mandragora Jutrzenki ostrzega: spraw-
na klawiatura, albo rozlana herbata − wybór należy do ciebie!). Najpierw lewy
ctrl zaczął działać jak alt+home, potem lewy alt stał się bez
zapowiedzi wyzwala-
czem hibernacji, a w tej chwili już cała lewa strona klawiatury robi
sobie ze mnie
jaja. Niniejsze słowa piszę kopiując niektóre znaki literka po literce
z różnych
źródeł (czyż nie przywodzi wam to na myśl anonimu składanego z wycinanych
z gazet literek? mnie tak i to wręcz nieznośnie!). To powstrzymywało mnie
w ostatnich dniach od pisania jakichś sążnistych wyjaśnień i
deklaracji zarazem,
wcześniej zaś powodem była (chronologicznie):

realioza → kociokwik → niezapowiedziany (tu samokrytyka) urlaub tygodniowy →
→ amok → niezapowiedziany (tu samokrytyka) urlaub dwutygodniowy → kocio-
kwik → chandra (por. kultowe „Humory władcy Chyżego”).

Niemniej, w najbliższym czasie postaram się zrobić co w mojej mocy żeby przy-
prowadzić państwo do jakiego takiego porządku, chociaż oczywiście główny ciężar
tego zadania i tak zawsze leży na barkach obywateli (o ile jeszcze
jacyś żyją; czy
to możliwe że nie wszyscy jeszcze uciekli wyklikiwać wioski i wódkę w systemach
Khanda?). Ja ze swojej strony proponuję zastanowić się nad jakimś zapełnieniem
stołków i obiecuję popchnąć nieco sprawy infrastruktury informatycznej, oczywiś-
cie po nabyciu nowej klawiatury.

Tymczasem wandosławię i spadam spać!

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Tow. Radziecki
 

Czołem Alojzy!

Boniu, grabisz sobie!
Mam go interwencyjnie odwieźć do EIII? Zobaczymy jak jego
bikiniarsko-pornosocjalistyczno-findesieklowe odchylenia utrzymają się
w obliczu twardych argumentów tamtejszej kadry wychowawczej.

Poważnie, to władze w rzeczy samej są w poważnym rozkładzie, ale postarają
się na dniach pozbierać. Na swoje wytłumaczenie mam tylko to, że na mojej
klawiaturze ledwo da się pisać (Kancelaria Mandragora Jutrzenki ostrzega: spraw-
na klawiatura, albo rozlana herbata − wybór należy do ciebie!). (...)
Ha! Nie wierzę, że klawiatura Ukochanego Przywódcy (niewątpliwie
produkt wandejskiej myśli technicznej) ustąpiła przed jakąś tam byle
herbatą. Jestem pewien, że był to zamach - w herbacie musiał znajdować
się silny kwas, dolany ręką monarchofaszystowskiego agenta. To, że
klawiatura w ogóle działa jest dowodem na naszą przewagę
technologiczną nad krajami zgniłego kapitalizmu!

Niemniej, w najbliższym czasie postaram się zrobić co w mojej mocy żeby przy-
prowadzić państwo do jakiego takiego porządku, chociaż oczywiście główny ciężar
tego zadania i tak zawsze leży na barkach obywateli (o ile jeszcze
jacyś żyją;
Żyją. A jak nie żyją, to tylko wina ich wątpliwej postawy ideologicznej.

czy to możliwe że nie wszyscy jeszcze uciekli wyklikiwać wioski i
wódkę w systemach Khanda?).
Ja widziałem kilku było-wandejskich odstępców. Khand jak zwykle dość
energicznie promował zdradę ideałów i kusił. Ale
feudalno-kapitalistyczny system "Złota Wolność" to raczej nie to, co
prawdziwie ideowy Wandejczyk by zaakceptował, więc w odstępcach od
początku musiała być jakaś zgnilizna. Ale żeby aż dwóch
prezydentów...? (napisałbym trzech, ale nie wiem jak Perun w Sarmacji
systemowo, więc nie rzucam bezpodstawnych oskarżeń).

Ja ze swojej strony proponuję zastanowić się nad jakimś zapełnieniem
stołków i obiecuję popchnąć nieco sprawy infrastruktury informatycznej, oczywiś-
cie po nabyciu nowej klawiatury.
Z tą infrastrukturą bym się wstrzymał - bo to naprawdę rzecz wtórna
względem aktywności.

Tymczasem wandosławię i spadam spać!
Wandnych snów!

--
☭ PTR


Czerwony Kapturek <red.hood@...>
 

Dnia 10-08-2011 o 14:15:38 Prezerwatyw Tradycja Radziecki
<ks.radetzky@...> napisał(a):

Ha! Nie wierzę, że klawiatura Ukochanego Przywódcy (niewątpliwie
produkt wandejskiej myśli technicznej) ustąpiła przed jakąś tam byle
herbatą. Jestem pewien, że był to zamach - w herbacie musiał znajdować
się silny kwas, dolany ręką monarchofaszystowskiego agenta. To, że
klawiatura w ogóle działa jest dowodem na naszą przewagę
technologiczną nad krajami zgniłego kapitalizmu!
Klawiatury są dla cipek, ja tam wszystko piszę na kartce, i mam
zatrudnionego murzy^Wafroleblandczyka żeby mi to przepisywał na
bezpośrednie sekwencje kodów sterujących. I nie nazywajcie tego
niewolnictwem, to bardzo brzydko! - płacę mu po pięć kartek za zdanie.

--
Czerwony "Red Hood" Kapturek, ciao!

"[Marksiści] tyle mają wspólnego z Marksem co Kant z kanciarzami"
- Jarosław Niemiec


Alojzy Pupka
 

W dniu 10 sierpnia 2011 14:15 użytkownik Prezerwatyw Tradycja
Radziecki <ks.radetzky@...> napisał:

Mam go interwencyjnie odwieźć do EIII?
A kto wy jesteście, żeby odwozić do E3, hę? Było stołkiem nie szastać!

(...) bikiniarsko-pornosocjalistyczno-findesieklowe odchylenia (...)
Bikiniarstwa tu raczej nie widzę :)
Pornosocjalizm jest raczej przesadą w korzystaniu z wandejskiej wolności
niż odchyleniem sensu stricte, bo to nie ideologia czy prąd polityczny,
a raczej zjawisko w kulturze i sztuce, które zresztą, jeśli nie nadmiernie
eksponowane, dodaje tejże pieprzu i swoistego kolorytu. Nadmierne eks-
ponowanie i niczym nieuzasadnione twierdzenia że Wandystan=pornosoc
niestety się zdarzają, ale to nie tym sobie nasz niewysoki towarzysz grabi.
Findesieklizm, to to, co jest przykre oku mandragora. Towarzysze, wando-
kalipsa nie przyjdzie, jeśli jej nie pozwolimy. Trzeba zakasać rękawy, a nie
na lotniskach jakieś rytuały ku czci końca odprawiać!

Jestem pewien, że był to zamach - w herbacie musiał znajdować
się silny kwas, dolany ręką monarchofaszystowskiego agenta. To, że
klawiatura w ogóle działa jest dowodem na naszą przewagę
technologiczną nad krajami zgniłego kapitalizmu!
Zwracam uwagę na fakt, że zaatakowana została lewa strona mojej kla-
wiatury. Nie chcę nic sugerować, ale wnioski nasuwają się same! Co do
zawartości herbaty − nie wiem co w niej pływało, ale zapewniam was,
że Pojenie Ci****a, to przy Pojeniu Klawiatury nic.

Ja widziałem kilku było-wandejskich odstępców. Khand jak zwykle dość
energicznie promował zdradę ideałów i kusił. Ale
feudalno-kapitalistyczny system "Złota Wolność" to raczej nie to, co
prawdziwie ideowy Wandejczyk by zaakceptował, więc w odstępcach od
początku musiała być jakaś zgnilizna. Ale żeby aż dwóch
prezydentów...? (napisałbym trzech, ale nie wiem jak Perun w Sarmacji
systemowo, więc nie rzucam bezpodstawnych oskarżeń).
Sama aktywność w systemach, czy choćby i na scenie politycznej sar-
mackiej to nie jest bynajmniej „odstępstwo”. Mamy podwójne obywatel-
stwa ratyfikowane, (co prawda dokumenty miały być wymienione a jesz-
cze do tego nie doszło, ale to drobnostka) można śmiało działać i tu i tu.
Pytając nieco zgryźliwie o uciekinierów miałem na myśli raczej tych, któ-
rzy do KS się przenieśli, lub bezpośrednio tam powrócili znikąd. Ale cóż,
nikogo na siłę trzymać się nie da.

Z tą infrastrukturą bym się wstrzymał - bo to naprawdę rzecz wtórna
względem aktywności.
Nooo, nie ma co rozbudowywać infrastruktury *kosztem* aktywności, ale
ja sam chciałbym już choćby w WL postawić ostatnie kropki. A póki są
wakację, mogę od czasu do czasu parę linijek kodu skrobnąć, w przerwie
między opalaniem na Wandakabanie, a roboczą wizytą w Las Vandas,
nie?

Przy okazji, wybaczcie że zapytam głośno, ale czy tow. Kapturek pchnął
lub pchnie w przewidywalnej przyszłości kwestię uploadu obrazków? Bo
wolałbym wiedzieć czy zostawić sobie miejsce na podpięcie tego bajeru
do Wandei i iść dalej z pracami w innych obszarach, czy robić ten upload
tylko do WL, po chamsku i najpewniej kopipastując po prostu ze starej
Wandei…

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Czerwony Kapturek <red.hood@...>
 

Dnia 11-08-2011 o 00:31:02 Alojzy Pupka <@alojzypupka> napisał(a):

A kto wy jesteście, żeby odwozić do E3, hę?
Maszynistą. Nie wiedzieliście?

Chociaż nie wiem, czy jak tow. Radziecki zdawał egzamin na sieci kolejowej
morwańskiej, to może i jeździć i po wandejskiej.

Pornosocjalizm jest raczej przesadą w korzystaniu z wandejskiej wolności
niż odchyleniem sensu stricte
Towarzyszu, skończcie to swoje mandragorskie pieprzenie, i po prostu
powiedzcie wprost, że to odchylenie.

Sama aktywność w systemach, czy choćby i na scenie politycznej sar-
mackiej to nie jest bynajmniej „odstępstwo”. Mamy podwójne obywatel-
stwa ratyfikowane, (co prawda dokumenty miały być wymienione a jesz-
cze do tego nie doszło, ale to drobnostka) można śmiało działać i tu i
tu.
O ile nikogo nie wypierdolą.

Przy okazji, wybaczcie że zapytam głośno, ale czy tow. Kapturek pchnął
lub pchnie w przewidywalnej przyszłości kwestię uploadu obrazków?
Za jakiś czas się wezmę.

--
Czerwony "Red Hood" Kapturek, ciao!

"[Marksiści] tyle mają wspólnego z Marksem co Kant z kanciarzami"
- Jarosław Niemiec


Tow. Radziecki
 

Czołem Alojzy!

A kto wy jesteście, żeby odwozić do E3, hę? Było stołkiem nie szastać!
XIX Sangjański Ochotniczy Hufiec Zwalczania Szkodników Społecznych im.
tow. Ka-Cho.

Bikiniarstwa tu raczej nie widzę :)
Ja jak najbardziej. Bananowa młodzież, faszystowska ich mać...

Pornosocjalizm jest raczej przesadą w korzystaniu z wandejskiej wolności
niż odchyleniem sensu stricte, bo to nie ideologia czy prąd polityczny,
a raczej zjawisko w kulturze i sztuce, które zresztą, jeśli nie nadmiernie
eksponowane, dodaje tejże pieprzu i swoistego kolorytu. Nadmierne eks-
ponowanie i niczym nieuzasadnione twierdzenia że Wandystan=pornosoc
niestety się zdarzają, ale to nie tym sobie nasz niewysoki towarzysz grabi.
Findesieklizm, to to, co jest przykre oku mandragora. Towarzysze, wando-
kalipsa nie przyjdzie, jeśli jej nie pozwolimy. Trzeba zakasać rękawy, a nie
na lotniskach jakieś rytuały ku czci końca odprawiać!
No kurwa. A z czego innego ten findesieklizm wynika? Z pornosocjału. I
chuj, że dodaje kolorytu - z czym się zgadzam - jeżeli rozpierdziela
nam państwo.

Zwracam uwagę na fakt, że zaatakowana została lewa strona mojej kla-
wiatury. Nie chcę nic sugerować, ale wnioski nasuwają się same! Co do
zawartości herbaty − nie wiem co w niej pływało, ale zapewniam was,
że Pojenie Ci****a, to przy Pojeniu Klawiatury nic.
Hm. Towarzysz sam dobrze wie co robić, ale uważam, że powinno się tym zająć SB.

Sama aktywność w systemach, czy choćby i na scenie politycznej sar-
mackiej to nie jest bynajmniej „odstępstwo”. Mamy podwójne obywatel-
stwa ratyfikowane, (co prawda dokumenty miały być wymienione a jesz-
cze do tego nie doszło, ale to drobnostka) można śmiało działać i tu i tu.
Sama aktywność w systemach jest dowodem zepsucia ideologicznego i
całkowitego upadku moralnego. Do takich "towarzyszy" to ja bym się na
odległość kija nie zbliżał, do czasu odpowiedniej samokrytyki i
reedukacji.

Pytając nieco zgryźliwie o uciekinierów miałem na myśli raczej tych, któ-
rzy do KS się przenieśli, lub bezpośrednio tam powrócili znikąd. Ale cóż,
nikogo na siłę trzymać się nie da.
A powinno!

Nooo, nie ma co rozbudowywać infrastruktury *kosztem* aktywności, ale
ja sam chciałbym już choćby w WL postawić ostatnie kropki. A póki są
wakację, mogę od czasu do czasu parę linijek kodu skrobnąć, w przerwie
między opalaniem na Wandakabanie, a roboczą wizytą w Las Vandas,
nie?
No jak tam sobie wolicie.

--
☭ PTR


Alojzy Pupka
 

W dniu 14 sierpnia 2011 12:28 użytkownik Prezerwatyw Tradycja
Radziecki <ks.radetzky@...> napisał:

XIX Sangjański Ochotniczy Hufiec Zwalczania Szkodników Społecznych im.
tow. Ka-Cho.
To wysyłajcie swoich zongyańskich szkodników do swoich zongyańskich ośrod-
ków, a od mniejszości gnomiej z właściwego Wandystanu i od Engels III wara!

No kurwa. A z czego innego ten findesieklizm wynika? Z pornosocjału. I
chuj, że dodaje kolorytu - z czym się zgadzam - jeżeli rozpierdziela
nam państwo.
Rozpierdziela państwo zmęczenie materiału, monotonia, brak młodzieży,
brak prawdziwego, niewydumanego konfliktu ideologicznego lub innych bodź-
ców pobudzających do działania (np. wojen, nowych systemów, sporych
zmian ustrojowych). Nie ma jednego winnego, nie ma też jednego lekarstwa.
Dekadencja jest tylko małym, drobnym, bardziej drażniącym (również i mnie)
niż szkodzącym państwu elementem tej układanki. I trudno nawet powiedzieć
że opowiastki Bonka o lotnisku, Wandokalipsie etc. same w sobie są szkodli-
we, to raczej objaw toczącej nas monotonii. Czemu ludzie w mniej więcej re-
gularnych odstępach czasu wracają i znów znikają? Bo co prawda ciągnie ich
do MW, czy do v-świata w ogóle, ale debata publiczna tak obsysa, że aż nie
chce się w niej uczestniczyć. W zasadzie, nie ma jej w ogóle. Ja też miałem
spore problemy ze zmuszeniem się do powrotu po niezapowiedzianym urlau-
bie, bo po prostu nie wiem, co jeszcze w tym naszym wyjałowionym betono-
wym sandboxie można jeszcze robić. Pracować nad systemami? Zmieniać
prawo? Dla kogo, skoro jest nas mało, wszyscy przyklasną i nikt nie będzie
używał? Publikować zabawne obrazki o Wanderze? Uważam że są świetne,
ale naprawdę nie zastąpią polityki, ideologii, sporu. Dawny Wandystan napę-
dzało kilka czynników: wciąż zmieniane systemy spod znaku Khanda, opozyc-
ja do Sarmacji (od samego początku, także w czasach okupacji, jako „KS 2.0”,
lepsza i zabawniejsza Sarmacja z uczciwie przestrzeganymi regułami gry, po-
tem po WC już na innych zasadach, ale wciąż jako ważny motor, który jednak
z czasem gasł, także w związku z rosnącą odległością między państwami i ła-
godnieniem reżimu Grodziskiego), ruch kulturalny i inicjatywy, bardzo silna
osobowość Michasia. Poza tym były też wewnętrzne podziały, polityka etc.
Ale w tej chwili zostaliśmy na lodzie, bez jakiegokolwiek silnika. Ja nigdy nie
będę Wanderem i nie będę wyznaczać szlaku, inny mam charakter i inną oso-
bowość. Także innowacyjne systemy raczej się nie pojawią. KS jest już zupeł-
nie innym państwem, w którym nasza sympatia, lub niechęć, krytyka, czy zach-
wyty kierowane z zewnątrz nie są nawet zauważane, a już na pewno nie roz-
grzewają dyskutantów jak dawniej. Polityka, kultura, inicjatywy − na to wszystko
jest nas za mało i, przede wszystkim, jesteśmy zbyt zhomogenizowani.

I znowu, efekt wpół do czwartej. Miałem napisać dlaczego uważam że wyzna-
czanie pornosocjalizmu jako kozła ofiarnego jest kompletną bzdurą, a wyszła
mi jakaś chaotyczna deklaracja poglądów na wszystko w v-świecie. Której i tak
nikt nie przeczyta zresztą, eh.

Sama aktywność w systemach jest dowodem zepsucia ideologicznego i
całkowitego upadku moralnego. Do takich "towarzyszy" to ja bym się na
odległość kija nie zbliżał, do czasu odpowiedniej samokrytyki i
reedukacji.
Nie zbliżajcie się do mnie zatem. Systemy mnie zupełnie nie bawią, ale poma-
gając Khandowi na różnych etapach testów generowałem w nich aktywność.
O przeklęty ja!

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz - elektron - esencjat

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


Tow. Radziecki
 

Czołem Pupka!

To wysyłajcie swoich zongyańskich szkodników do swoich zongyańskich ośrod-
ków, a od mniejszości gnomiej z właściwego Wandystanu i od Engels III wara!
A dupa tam, jak i tak w EIII 3/4 kadry to Zongyańczycy, bo
Wandejczykom już się nie chce - i zazwyczaj lądują w EIII jako
podopieczni.

Rozpierdziela państwo zmęczenie materiału, monotonia, brak młodzieży,
brak prawdziwego, niewydumanego konfliktu ideologicznego lub innych bodź-
ców pobudzających do działania (np. wojen, nowych systemów, sporych
zmian ustrojowych).
A skąd wynika zmęczenie materiału i monotonia, poniekąd również brak
młodzieży? Czy nie z długotrwałej dominacji pornosocjału przypadkiem?

Ja też miałem spore problemy ze zmuszeniem się do powrotu po
niezapowiedzianym urlaubie, bo po prostu nie wiem, co jeszcze w tym
naszym wyjałowionym betonowym sandboxie można jeszcze robić.
Pracować nad systemami? Zmieniać prawo? Publikować zabawne obrazki
o Wanderze?
Robić rewolucję. Ja nadal podtrzymuję, że mocna ideologizacja
Wandystanu jest wyjściem. Brak zresztą jakichkolwiek alternatyw. Ale
sam tego nie zrobię. Zresztą - jak to być robione w oparciu o jedną
osobę, to chuj z tym. Potrzeba silnej współpracy w tym kierunku ze
strony wszystkich aktywnych obywateli - a żeby współpraca była, musimy
(czy też ja muszę) do tej wizji wszystkich przekonać. Co poniekąd jest
mało prawdopodobne, ale mam nadzieję, że w końcu wszyscy zmęczą się
obecnym status quo na tyle, żeby dostrzec atrakcyjność mojej
radykalnej propozycji.

I znowu, efekt wpół do czwartej. Miałem napisać dlaczego uważam że wyzna-
czanie pornosocjalizmu jako kozła ofiarnego jest kompletną bzdurą, a wyszła
mi jakaś chaotyczna deklaracja poglądów na wszystko w v-świecie. Której i tak
nikt nie przeczyta zresztą, eh.
Oj tam oj tam. Ja przeczytałem. Odniosłem się co prawda tylko do
rzeczy najbardziej istotnych w kontekście MW, ale przeczytałem całość.

Nie zbliżajcie się do mnie zatem. Systemy mnie zupełnie nie bawią, ale poma-
gając Khandowi na różnych etapach testów generowałem w nich aktywność.
O przeklęty ja!
Chuj tam. Wiecie o co mi chodzi. Czym innym jest testowanie na
indywidualna prośbę znajomego, czy z ciekawości systemu, ale raczej
nie robiliście tego jako "mandragor Alojzy Pupka", przynajmniej w
kategoriach ideologicznych.

--
☭ PTR


Helmut Walterycz
 

On 2011-08-15 03:40, Alojzy Pupka wrote:
No kurwa. A z czego innego ten findesieklizm wynika? Z pornosocjału. I
chuj, że dodaje kolorytu - z czym się zgadzam - jeżeli rozpierdziela
nam państwo.
Rozpierdziela państwo zmęczenie materiału, monotonia, brak młodzieży,
brak prawdziwego, niewydumanego konfliktu ideologicznego lub innych bodź-
ców pobudzających do działania (np. wojen, nowych systemów, sporych
zmian ustrojowych). Nie ma jednego winnego, nie ma też jednego lekarstwa.
Dekadencja jest tylko małym, drobnym, bardziej drażniącym (również i mnie)
niż szkodzącym państwu elementem tej układanki. I trudno nawet powiedzieć
że opowiastki Bonka o lotnisku, Wandokalipsie etc. same w sobie są szkodli-
we, to raczej objaw toczącej nas monotonii. Czemu ludzie w mniej więcej re-
gularnych odstępach czasu wracają i znów znikają? Bo co prawda ciągnie ich
do MW, czy do v-świata w ogóle, ale debata publiczna tak obsysa, że aż nie
chce się w niej uczestniczyć. W zasadzie, nie ma jej w ogóle. Ja też miałem
spore problemy ze zmuszeniem się do powrotu po niezapowiedzianym urlau-
bie, bo po prostu nie wiem, co jeszcze w tym naszym wyjałowionym betono-
wym sandboxie można jeszcze robić. Pracować nad systemami? Zmieniać
prawo? Dla kogo, skoro jest nas mało, wszyscy przyklasną i nikt nie będzie
używał? Publikować zabawne obrazki o Wanderze? Uważam że są świetne,
ale naprawdę nie zastąpią polityki, ideologii, sporu. Dawny Wandystan napę-
dzało kilka czynników: wciąż zmieniane systemy spod znaku Khanda, opozyc-
ja do Sarmacji (od samego początku, także w czasach okupacji, jako „KS 2.0”,
lepsza i zabawniejsza Sarmacja z uczciwie przestrzeganymi regułami gry, po-
tem po WC już na innych zasadach, ale wciąż jako ważny motor, który jednak
z czasem gasł, także w związku z rosnącą odległością między państwami i ła-
godnieniem reżimu Grodziskiego), ruch kulturalny i inicjatywy, bardzo silna
osobowość Michasia. Poza tym były też wewnętrzne podziały, polityka etc.
Ale w tej chwili zostaliśmy na lodzie, bez jakiegokolwiek silnika. Ja nigdy nie
będę Wanderem i nie będę wyznaczać szlaku, inny mam charakter i inną oso-
bowość. Także innowacyjne systemy raczej się nie pojawią. KS jest już zupeł-
nie innym państwem, w którym nasza sympatia, lub niechęć, krytyka, czy zach-
wyty kierowane z zewnątrz nie są nawet zauważane, a już na pewno nie roz-
grzewają dyskutantów jak dawniej. Polityka, kultura, inicjatywy − na to wszystko
jest nas za mało i, przede wszystkim, jesteśmy zbyt zhomogenizowani.

I znowu, efekt wpół do czwartej. Miałem napisać dlaczego uważam że wyzna-
czanie pornosocjalizmu jako kozła ofiarnego jest kompletną bzdurą, a wyszła
mi jakaś chaotyczna deklaracja poglądów na wszystko w v-świecie. Której i tak
nikt nie przeczyta zresztą, eh.
Ale gorzko walnęliście, towarzyszu. Co prawda dopiero po powrocie z gorących źródeł (dokarmianie ludzi męczy moje stare kości), ale czytam prasę codzienną i nie przestanę jej czytać, póki i jeśli wychodzi.

Pełna zgoda na temat braku silnika. Dlatego też wychodzi cała moja filizofia wandokaliptyczna - bo nie widzę czegoś, co mogłoby zostać silnikiem. Co śmieszniejszym, czasem moje lotnisko jest rzeczywiście jedyną rzeczą, która się u nas dzieje.

Co więcej, obawiam się, że tak jak tow. Radziecki dorżnął Silenta, tak dorżnie on całe państwo. Wandystan jako państwo betonowe nie ma przyszłości - przedstawienie teatralne jest fajne. Przez 3 godziny, potem się nudzi. Pornosocjalizm wynikł z naturalnego sprzeciwu wobec monarchofaszystowskiej teatrałce - fajnie było zostać baronetem, ale to wszystkom było sztuczne. Masywne kurwienie jak i sztywny beton nie pociągną państwa - to wszystko powinno spokojnie płynąć. A tow. Radziecki jest jak regulowanie brzegu rzek - niby idea słuszna, ale w praktyce nadmiar zabija rzekę.

Co do systemów - nigdy żaden Khandowy system nie był grywalny tak naprawdę, nie miał silnika napędzającego aktywność, aktywność w systemach zawsze była kwiatkiem do kożucha. Tak samo Syriusze zawsze były konstruowane tak, że zapychały się produktami i zdychały. Tak naprawdę jedynym zajebistym systemem był Gnomon, bo mógł funkcjonować na dwóch-trzech osobach - ale padł z innych przyczyn i wciąż nie możemy go odzyskać.

--
Bonek


Helmut Walterycz
 

On 2011-08-15 06:16, Prezerwatyw Tradycja Radziecki wrote:
Potrzeba silnej współpracy w tym kierunku ze
strony wszystkich aktywnych obywateli
My samotrzeć ruszymy z posad świat, przeniesiemy góry, wynalaziemy bimber!

Aj, przepraszam, bimber już wynaleźli. Ups.

--
Helmut Walterycz
emerytowany trener pilkarski


Tow. Radziecki
 

Czołem Bonek!

My samotrzeć ruszymy z posad świat, przeniesiemy góry, wynalaziemy bimber!
A to jest was (nas?) aż trzech?

--
☭ PTR


Helmut Walterycz
 

W dniu 2011-08-20 08:51:23 użytkownik Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky@...> napisał:
Czołem Bonek!

My samotrzeć ruszymy z posad świat, przeniesiemy góry, wynalaziemy bimber!
A to jest was (nas?) aż trzech?
Samotrzec to jest czterech, to po pierwsze.

Po drugie, mialem na mysli ostatnich wsrod zywych - Was. kolmandr, Kapturka i Anarchie.

--
Bonek


Tow. Radziecki
 

Członek Bołem!

Samotrzec to jest czterech, to po pierwsze.
Człowiek całe życie się uczy, jak powiedział tow. Krystyna,
dowiedziawszy się, że reedukacja to nie rodzaj wiwisekcji mózgu
wykonywanej naganem.

Po drugie, mialem na mysli ostatnich wsrod zywych - Was. kolmandr, Kapturka i Anarchie.
Ok. Przy okazji - wypowiecie się w temacie mojej propozycji jednej
partii trochę szerzej? Bo to, że nie chcecie być w niej ze mną, to już
wiemy, ale czy to jedyny powód, czy macie ogólnie coś do tego pomysłu,
no i czy macie jakąś kontrpropozycję odbudowy, którą moglibyśmy wziąć
pod uwagę?

--
☭ PTR


ANP <grzegorzdstunza@...>
 

W dniu 20 sierpnia 2011 11:12 uytkownik Prezerwatyw Tradycja Radziecki <
ks.radetzky@...> napisa:

Czonek Boem!

Samotrzec to jest czterech, to po pierwsze.
Czowiek cae ycie si uczy, jak powiedzia tow. Krystyna,
dowiedziawszy si, e reedukacja to nie rodzaj wiwisekcji mzgu
wykonywanej naganem.

Olaem ca dyskusj. Moe zamiast debatowa czy pornosocjalizm czy co tam,
zrbcie co i pogadamy o tym. Moe si okae, e to nowy kierunek wandeizmu
i sobie go nazwiemy. Bo na razie jest ktnia, ktra z nazw lepsza, a
przecie aden z tych wandejskich standardw nigdy nie by w peni
jednorodny wic za czym tu jak w beton poda? A kto chce sobie
pornosocjalizowa czy mododupczy, niech robi. Tylko przestacie o tym
gldzi.

--
ANP


[Non-text portions of this message have been removed]


Tow. Radziecki
 

Czołem Perun!

Olałem całą dyskusję. Może zamiast debatować czy pornosocjalizm czy co tam,
zróbcie coś i pogadamy o tym
Może wy zróbcie coś? (To jest wypowiedź prowokacyjna, skierowana do
każdego Wandejczyka. Zastanówcie się, kiedy ostatnio zrobiliście coś
dla Wandystanu - artykuł, inicjatywę, fragment inicjatywy, akcję...)
Bo ja co jakiś czas wyskakuję z nowymi inicjatywami, ostatnio DKW, ale
"pogadanie o tym" trochę szwankuje. Jasne, może być i tak, że moje
inicjatywy obsysają, że nie warto nawet komentować - ale to
wykorzystajcie ten zaoszczędzony czas na stworzenie własnej
inicjatywy.

Olewanie, niezależnie od przyczyn, jest niewandne.

Może się okaże, że to nowy kierunek wandeizmu
i sobie go nazwiemy. Bo na razie jest kłótnia, która z nazw lepsza, a
przecież żaden z tych wandejskich standardów nigdy nie był w pełni
jednorodny więc za czym tu jak w beton podążać? A kto chce sobie
pornosocjalizować czy młododupczyć, niech robi. Tylko przestańcie o tym
ględzić.
Z chęcią. Z tym, że nie bardzo jest o czym innym ględzić. A do tego z
drugiej strony (Pupka na przykład) słyszymy, że Wandystan bez polityki
i podziałów to nie Wandystan...

--
☭ PTR


Helmut Walterycz
 

On 2011-08-20 14:44, Prezerwatyw Tradycja Radziecki wrote:
Jasne, może być i tak, że moje
inicjatywy obsysają
Ależ, ależ! Seria o Wanderze jest jedną z najlepszych wandejskich inicjatyw od dawna, po prostu zapiera dech :)

--
Bonek


Tow. Radziecki
 

Czołem Bonawentura!

Ależ, ależ! Seria o Wanderze jest jedną z najlepszych wandejskich
inicjatyw od dawna, po prostu zapiera dech :)
Cieszę się bardzo, że się podoba. Przepraszam jednak za egoizm, ale ja
także chciałbym czasem, żeby i mi ktoś dech zaparł swoją inicjatywą
;-)

--
☭ PTR


ANP <grzegorzdstunza@...>
 

2011/8/20 Zgroza <llll@...>


Ale, ale! Seria o Wanderze jest jedn z najlepszych wandejskich
inicjatyw od dawna, po prostu zapiera dech :)

Zgadzam si z Towarzyszem. Z niecierpliwoci czekam na wiee wydania i od
czasu do czasu ogldam ju wypuszczone.

W ogle chyba czas skoczy z tym samokrytykanctwem. Jeli kto co robi, to
robi dobrze, nawet gdyby robi do dupy.

--
ANP


[Non-text portions of this message have been removed]


Tow. Radziecki
 

Czołem Anarchia!

Zgadzam się z Towarzyszem. Z niecierpliwością czekam na świeże wydania i od
czasu do czasu oglądam już wypuszczone.
Dziś wieczorem powinno być następne wydanie ;P

W ogóle chyba czas skończyć z tym samokrytykanctwem. Jeśli ktoś coś robi, to
robi dobrze, nawet gdyby robił do dupy.
No to świetnie. Czekam na najbliższą świetną robotę towarzysza ;-)

--
☭ PTR