Topics

Nadanie uprawnień na LDMW


PLNA <polyna@...>
 

W dniu 27.03.2020 o 03:41, Alojzy Pupka pisze:
Trochę jednak jestem zawiedziony, że niektórzy posiadający już
wcześniej te uprawnienia, nadużywają ich, łamiąc zaufanie Ludu
Wandejskiego.
https://u.wandystan.eu/qnfzzf.png
Miałam nie komentować sprawy publicznie, ale zrobiłam to tylko i wyłącznie dla ochrony samopoczucia i zdrowia psychicznego tow. Chojnackiej, za które czuję się osobiście odpowiedzialna po pewnym wydarzeniu sprzed 10 miesięcy w moim życiu. Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć szczegółów – proszę o kontakt kanałami prywatnymi. E-mail lub jabber.

Osądzi mnie za to Wanda, historia i być może Trybunał Ludowy im. Strażników Karlina.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że po zbanowaniu w/w, działając w zmowie
z tow. Cenzorką
Nie było to w zmowie. Jestem za to osobiście odpowiedzialna i ja wyłącznie.

--
PLNA
https://wandystan.eu/B196


Alojzy Pupka
 

czw., 26 mar 2020 o 20:16 PLNA <polyna@...> napisał(a):

Korzystając z powierzonej mi przez Lud Wandejski roli osoby
administrującej wandejskimi systemami informatycznymi, postanowiłam
nadać uprawnienia ownera na Liście Dyskusyjnej Mandragoratu Wandystanu
tow. Prezydentowi i tow. tow. Komisarzom Ludowym. Funkcje te sprawują
osoby, którym wszystkim osobiście ufam, więc wierzę, że te uprawnienia
nie będą przez nie nadużywane.
Wszystko pięknie, Towarzyszko. Nie wydaje mi się, żeby te działania
były szczególnie niezbędne, ale też nie widzę żadnych przeszkód.
Cieszę się, że ufa Towarzyszka współobywatelom i wierzy, że nie będą
nadużywać uprawnień.

Trochę jednak jestem zawiedziony, że niektórzy posiadający już
wcześniej te uprawnienia, nadużywają ich, łamiąc zaufanie Ludu
Wandejskiego.

https://u.wandystan.eu/qnfzzf.png

Chronologicznie idziemy z dołu do góry, więc jasno widać że
zbanowanych zostało, bez jakiegokolwiek publicznego uzasadnienia, bez
żadnego śladu gdziekolwiek poza rejestrem akcji listy dyskusyjnej, dwu
obywateli Wandystanu. Chwilę później jeden z nich został (wadliwie, a
więc nieskutecznie) pozbawiony obywatelstwa. Jeszcze nieco później,
już poza skrinem, drugi z nich został pozbawiony obywatelstwa lege
artis. Sprawa obywatelstw nie jest tu zresztą kluczowa, dodaje tylko
wagi. Mogliby to być losowi mieszkańcy bez obywatelstwa, czy choćby
cicholurkujący obserwatorzy z yoyonacji za siedmioma morzami – byłoby
to również drastyczne nadużycie uprawnień administracyjnych. Obaj
zbanowani nie odzywali się od dłuższego czasu, nie wnosili więc
specjalnej wartości do naszej społeczności, ale mieli świeckie prawo
znajdować się na LDMW do czasu samodzielnego wypisania się z niej, lub
wyroku odpowiednich władz.

Chciałbym wierzyć, że to jakaś omyłka. Że testy, że omsknięty palec.
Chronologia akcji nasuwa niestety zupełnie inną hipotezę. Trudno
oprzeć się wrażeniu, że po zbanowaniu w/w, działając w zmowie z tow.
Cenzorką, próbowały Towarzyszki zamaskować działanie bezprawne w małym
(ale jak na LDMW i tak konkretnym) tłumku działań legalnych i odwrócić
uwagę od tych pierwotnych. Choć i tak chciałbym wierzyć, że to tylko
pozory.

Czemu? Co spowodowało że Towarzyszka nadużyła swoich uprawnienia i
zaufania Ludu Wandejskiego? Zważywszy na to, że obaj poszkodowani nie
odzywali się w Wandystanie od dość długiego czasu (jeden z nich
dostatecznie długo, żeby można było go legalnie pozbawić obywatelstwa,
drugi ostatnio w styczniu), nie było to raczej nic, co miałoby miejsce
na wandejskim gruncie, a zatem co mogłoby stanowić jakąś okoliczność
łagodzącą. Znów – chciałbym wierzyć, że nie mam racji; że w/w
zbombardowali LDMW próbami phishingu, scamem na spadek samundzkiego
księcia, albo czymś w tym rodzaju. Chciałbym usłyszeć uzasadnienie
tych akcji, uzasadnienie braku ich uzasadnienia i uzasadnienie
ukrywania ich – które będzie związane ze stanem wyższej konieczności
obrony kraju. Z racji na publiczny charakter LDMW, można powiedzieć że
w zasadzie w tej chwili składam do Pretora zawiadomienie o podejrzeniu
popełnienia przestępstwa, ale mam nadzieję, że nie będzie on musiał
tego w ten sposób traktować.

Czekam niecierpliwie na wyjaśnienie, wyczerpujące i osadzone wyłącznie
w kontekście wydarzeń w mających miejsce w Mandragoracie Wandystanu.

--
z socjalistycznym pozdrowieniem
ppłk Pupka
http://wandystan.eu/B51

„Głównego źródła zła należy doszukiwać się w liberalizacji
poglądów i stanowisk odnośnie szeregu ważnych spraw.
I to zło musimy wykorzenić od podstaw.”
– Enwer Hodża na IV plenum KC APP


PLNA <polyna@...>
 

Korzystając z powierzonej mi przez Lud Wandejski roli osoby administrującej wandejskimi systemami informatycznymi, postanowiłam nadać uprawnienia ownera na Liście Dyskusyjnej Mandragoratu Wandystanu tow. Prezydentowi i tow. tow. Komisarzom Ludowym. Funkcje te sprawują osoby, którym wszystkim osobiście ufam, więc wierzę, że te uprawnienia nie będą przez nie nadużywane.

Powody, dlaczego te uprawnienia powinien mieć Prezydent oraz Pretor, są oczywiste. Dlaczego jednak dostała je tow. Cenzorka? Po pierwsze, byłoby mi głupio, gdyby wszyscy komisarze ludowi je mieli, ale oprócz niej. Po drugie, skoro cenzor nazywa się cenzorem, powinien jak najbardziej mieć uprawnienia cenzorskie. Myślę, że takie coś należałoby zapisać w przyszłości także w prawie – uważam, że idealnie by było, gdyby uprawnienia porządkowe na liście posiadałby cenzor, ale byłby równoważony z drugiej strony przez pretora, do którego można byłoby składać odwołania od decyzji cenzora. Takie tam checks and balances.

Wpisuje się to wszystko także w wandejską tradycję partycypacji ludu – oczywistym jest, że takich uprawnień nie można nadać wszystkim obywatelom, ale powinny być one jak najszersze. Dlatego też niech posiada je cała Rada Komisarzy Ludowych, nie mniej osób, nie więcej. Tak chyba powinno być najrozsądniej.

--
PLNA
https://wandystan.eu/B196